|
Wpisany przez Administrator
|
Jeśli ktoś zapytałby się mnie dzisiaj, powiedziałabym, że w pisaniu najważniejszą inspiracją jest jednostkowy los człowieka. Właśnie takiego, jakim jest Faber. Z krwi i kości. Takim odnalazłam go, przechadzając się po helskiej plaży. Nie wyłonił się ani w marzeniu sennym, ani w wyobraźni. Przybył niosąc ze sobą całą niepowtarzalność i realność ludzkiej egzystencji. Swój wzniesiony na stelażu dom, psa i ten kawałek plaży, na której postanowił wznieść tę swoją drewnianą twierdzę. Żyjący po swojemu. Może wbrew innym. Może po prostu tak, by jemu samemu było najlepiej. Tyle mogłam zobaczyć. Z miejsca, gdzie morze łączy się z ziemią. Może niewiele, ale wystarczyło, by stworzyć obraz człowieka dryfującego między samotnością a wielką potrzebą miłości. Jakże stary to temat. A jednak. Wierzę, że wciąż, mniej lub bardziej, dotyka nas wszystkich.
Zamieszkujący stary rybacki kuter Faber zostaje pewnej nocy odwiedzony przez niewidzialną dziewczynę. Spotkanie staje się pretekstem do uruchomienia machiny wspomnień. Są w nich obrazy przedwojennej Gdyni, wdowa Rose – pierwsza fizyczna fascynacja Fabera, obóz koncentracyjny, jego największa miłość - Jess oraz inne epizody z jego życia. Tymczasem dziewczyna zjawa nowu pojawia się u Fabera, tym razem ujawniając swoją cielesną postać. Między nimi nawiązuje się uczucie... Czytaj...
|
|
Zmieniony: Wtorek, 07 Wrzesień 2010 08:25 |