| Biografia pana X |
|
|
|
| Utwory - Poezja | |||
| Wpisany przez Bożydar Jefrem | |||
| Czwartek, 26 Marzec 2009 23:49 | |||
|
Normal 0 21 false false false PL X-NONE X-NONE MicrosoftInternetExplorer4 /* Style Definitions */ table.MsoNormalTable {mso-style-name:Standardowy; mso-tstyle-rowband-size:0; mso-tstyle-colband-size:0; mso-style-noshow:yes; mso-style-priority:99; mso-style-qformat:yes; mso-style-parent:""; mso-padding-alt:0cm 5.4pt 0cm 5.4pt; mso-para-margin:0cm; mso-para-margin-bottom:.0001pt; mso-pagination:widow-orphan; font-size:11.0pt; font-family:"Calibri","sans-serif"; mso-ascii-font-family:Calibri; mso-ascii-theme-font:minor-latin; mso-fareast-font-family:"Times New Roman"; mso-fareast-theme-font:minor-fareast; mso-hansi-font-family:Calibri; mso-hansi-theme-font:minor-latin; mso-bidi-font-family:"Times New Roman"; mso-bidi-theme-font:minor-bidi;} Urodził się na wsi tak zapadłej że nawet diabeł nie mówił dobranoc, kurna chata pochylona staruszka, niedzielne ubranie na spółkę z bratem, ziemi tyle co kot napłakał.
Ze szkół to podstawówka, może by i poszedł dalej, lecz na portkach łata na łacie i w butach dziura w zelówce.
Nauczony od dziecka ciężkiej pracy, począł jeździć do Niemiec, na saksy, by polepszyć swój status materialny odkładał markę za marką, ciułał jedząc najtańsze konserwy; (z takim ładnym pieskiem).
Dziś gdy półwiecze przerzedziło włosy, siedzi w swej willi z basenem czasami strzygąc trawniki, polerując swojego mercedesa, nie często przytuli się do żony; (tej starej, jej nie wymienił). Spędza bezsenne noce w skórzanym, miękkim fotelu, spogląda na dłonie sterane, na młodość co przeciekła przez palce, łza czasami mu kapnie, dzisiaj zna już odpowiedź, niestety za późno poznał pytanie.
|










