Margines coraz szerszy PDF Drukuj Email
Utwory - Poezja
Wpisany przez Bożydar Jefrem   
Wtorek, 28 Kwiecień 2009 12:32


Życie

jak w wielkiej wannie, rozpaczliwie

do brzegu, którego tak naprawdę

nie ma. Codzienności szmata

w postaci poczytnej gazetki,

do tego chleb, mleko, masło

i jajka, stereotypowo od śniadanka.

 

Do pracy, do szkoły, po zasiłek,

ewentualnie na najtańszą wódkę,

potem, jeśli będą siły, jakoś się dowlec

do tej zbiorowej mogiły,

sypialni miasta.

 

A jeśli sił nie starczy, uwalić się na ławce,

w parku, zamknąć oczy by łzy

nie drążyły dziury w żołądku,

spać, sen zabija głupie nadzieje,

kolorowe bajki.

 

W sobotę do sklepu, całą rodziną,

trzeba wydać te przepocone grosze,

może w promocji będzie salceson,

a może piwo;

 

W niedziele, jak nakazuje tradycja,

do kościoła, odświętnie,

buty na połysk, ślubny garnitur,

kilka razy przerobiona sukienka;

 

Modlitwa? jaka kurwa modlitwa,

my jesteśmy pieprzony margines,

nas nawet dla Boga nie ma.

 

Konkurs

 {mxc}

Zmieniony: Wtorek, 28 Kwiecień 2009 13:22
 


Pokaż inne publikacje tego Autora..

Logowanie





Nie pamiętasz hasła?
Nie pamiętasz nazwy?
Załóż swoje konto!

Gościmy

Naszą witrynę przegląda teraz 18 gości 

Imieniny


19 Maja 2012
Sobota
Imieniny obchodzą:
Augustyn, Celestyn,
Iwo, Mikołaj,
Pękosław, Piotr,
Potencjana
Reklama:
Reklama
Reklama: