| Maliny absurdalne |
|
|
|
| Utwory - Poezja | |||
| Wpisany przez Bożydar Jefrem | |||
| Czwartek, 21 Maj 2009 00:13 | |||
|
Krew malin ściekła po brodzie, zebrały je kruki w ogrodzie i wbiły je w moje gardło, na granicy orgazmu bolało.
Zapadłem jeszcze głębiej w fotel z trzciny nadbrzeżnej, umiejscowiony gdzieś pomiędzy słodkimi snów piersiami.
Szalony artysta malował niedorzeczne krajobrazy, dudniły w dali organy drąc na strzępy frazy.
Umarli bogowie się śmiali w uczcie swej zapamiętali, jakby wciąż jeszcze spijali słodką cześć swoich wyznawców.
Smutny pijak na brzegu szukał swojej butelki, którą aniołowie wredni spod serca mu wywlekli.
Z góry deszczem swym pluły na wpół ogłupiałe chmury, ból mą czaszkę rozsadził, zatarł się obraz, zatracił kruki w dal odleciały, pozostał tylko smak malin.
{mxc}
|
|||
| Zmieniony: Czwartek, 21 Maj 2009 00:37 |










