| Zakup |
|
|
|
| Utwory - Poezja | |||
| Wpisany przez Bożydar Jefrem | |||
| Wtorek, 02 Czerwiec 2009 12:59 | |||
|
Kupiłem na placu targowym, woniejącym pomarańczami, nimb i skrzydła cherubina, sprzedawca w mocy taniego wina zaklinał się że mało ich używał, jako prawowierny izraelita pilnował tylko drzewa życia.
Sprzedaje bo musi, bez pracy odkąd Ewa, nie upilnował, kto by takiego strażnika wynajmował, wąż i jedna słaba kobieta. Nimb tak po prawdzie to znalazł, gdzieś w bliskich okolicach raju więc za półdarmo go oddaje.
Gdybym zechciał to ma jeszcze na składzie trąbę archanielską, nie bez obaw, była już niepotrzebna, no lekko przerdzewiała i pogięta, ale jeszcze można zadąć.
Iść już musi, no chleb kupić, i do popicia, trza mieć coś z życia, i zapomnieć.
Odszedł chwiejnym krokiem mrucząc pod nosem, błogosławieństwo lub przekleństwo a może tylko prośbę?
{mxc}
|
|||
| Zmieniony: Wtorek, 02 Czerwiec 2009 13:06 |










