| Nocy umiłowanie |
|
|
|
| Utwory - Poezja | |||
| Wpisany przez Bożydar Jefrem | |||
| Środa, 03 Czerwiec 2009 12:46 | |||
|
Świt spadłszy rozednieniem zbudził gołębie nie nakarmione; wykręcił strach z prześcieradeł, resztki nocy wyssał, przebiedził istnienie, poezję zgasił tchnieniem,
(bezczelnie odebrał metaforą pełnie, którą im oddał altruista księżyc),
gruchanie i łopot skrzydeł, natarczywie lecz mimochodem, jakby z obowiązku, przypomniały przez niedomyte okna o perspektywie i załamaniu światła;
nastał dzień spowszedniały, słońcem roztrąbił swoje banały, banialuki, postrącał z dachów gargulce, na powrót czyniąc je rzygaczami,
wdarł się nawet do orzechowej szafy gdzie przechowuje nienapisane wiersze, przechodzone kurtki i rozczłapane buty, rzeczy które, irracjonalnie, żal wyrzucić;
rozpanoszył się władca prozaicznego piękna, codzienności w strzępach gazet utykanych w piwniczne okna, gdzie koty pielęgnują mrok, aż do nadejścia Nocy.
A Nocą: Ciemność, wiatr i gwiazdy, żadnych przyziemności; wino, miłość i wiersze, błogosławione nie zaśnięcie.
{mxc}
|
|||
| Zmieniony: Środa, 03 Czerwiec 2009 15:13 |










