| Prognozy bywają zmienne |
|
|
|
| Utwory - Poezja | |||
| Wpisany przez BARBARA MAZURKIEWICZ | |||
| Poniedziałek, 20 Lipiec 2009 10:29 | |||
|
U schyłku lipca, porzucam znajomą skórę, powietrze faluje stopklatką i ptactwo stało się nielotne. Wczorajsze zielone oblewa złoto - wszystko blednie, nawet pod obcasami bruk. Liczę potknięcia - chociaż wyzerowałam pamięć, odkąd zacząłeś podrywać kelnerki i wylewać niemineralną za kołnierz. Na oślep, bez wahania wybrałam pierwszego na pochyłym brzegu. Teraz zbliżenia przekładam powstrzymaniem oddechu i rzeźbieniem nieruchomej figury na tle prześcieradła. Powtarzają się personalne doradztwa. U progu, święcona woda na wszelki wypadek.
|
|||
| Zmieniony: Poniedziałek, 20 Lipiec 2009 11:33 |









