| Modlitwa za miasta |
|
|
|
| Utwory - Poezja | |||
| Wpisany przez Bożydar Jefrem | |||
| Wtorek, 15 Wrzesień 2009 00:04 | |||
|
Kolejny kikut drżał i jaśniał pośród lutowej nocy, ofiarowany przez nekromantów na ołtarzu Marsa.
Ludzie palili cudem odnalezione resztki życia w ogniskach, niektórzy sprzedawali ziemniaki na wagę złota, na szczęście zwłoki można było złożyć na placach.
- jedną dłoń trudno złożyć do modlitwy – żaliła się pięcioletnia Wilhelmina, ksiądz mruczał pod nosem, modlił się lub przeklinał.
Ktoś widział Boga w okolicach dworca, choć byli tacy, którzy twierdzili, że go nie ma i nigdy nie było, podobno na Seidnitzer Strasse Szatan próbował ratować jabłonie i grusze.
Katedra, o ironio, ocalała, jako punkt orientacyjny dla pilotów, ktoś krzyczał w okolicach ołtarza: Guernica, Warszawa, Rotterdam, Londyn, Coventry, Lubeka, Kolonia, Stalingrad, Hamburg, Berlin, Szczecin, Królewiec, Drezno, Tokio, Hiroszima, Nagasaki.
|
|||
| Zmieniony: Piątek, 18 Wrzesień 2009 01:06 |









