| Ugaszenie znicza |
|
|
|
| Utwory - Poezja | |||
| Wpisany przez Bożydar Jefrem | |||
| Środa, 27 Styczeń 2010 12:28 | |||
|
Urodziłem się przypadkiem, siła przyzwyczajenia kazała mi pozostać w pozycji embrionalnej, przyssanemu pępowiną do wygodnego łóżka.
Przypadki chodzą po ludziach jak pchły po zaniedbanym kundlach. Ręce się załamują w łokciach, a przykościelnie dzwonią zawsze kiedy biorę kąpiel – jeszcze jeden zbieg okoliczności.
Setka bez zakąski już nie pomaga na ból zęba ani jesienną egzystencję, bryła świata za cholerę ruszyć się nie chce i na nic punkt podparcia ani najdłuższa dźwignia.
Wczoraj pisałem wiersze, dzisiaj kwiaty zwiędły, woda z wazonu za pięć złotych okazała się antidotum na zbliżający się listopad, szczególnie pierwszy.
|
|||
| Zmieniony: Czwartek, 28 Styczeń 2010 09:09 |










