Dachowiec, bezwładność i Anglik PDF Drukuj Email
Utwory - Poezja
Wpisany przez Bożydar Jefrem   
Poniedziałek, 15 Marzec 2010 02:44


Poprzez grzech zaniechania wyzbywam się pragnień,

życie dzięki sile inercji ma swój subtelny smaczek,

szczególnie kiedy lecę głową w dół. Wieloznaczne

obrazki w mijanych oknach aż się proszą o zasłony,

lub choćby o zgrabną metaforę.

 

Na chodniku suchym jak pieprz fanatycy ofiarności

na rzeź prowadzą baranka, jego ciepłą krew zmyje

deszcz, albo woda ze szlaucha, pod odpowiednim

ciśnieniem na pęcherz.

 

Cóż, kilka słów w jednym wersie nie uczyni ze mnie

poety, tak jak pozostałe oddechy nie uczynią człowieka,

zawsze można wzruszyć ramionami: też mi powód

do dumy, albo, tylko sprawdzam czy spadnę na cztery

 

łapy. Koty jednak, to już zupełnie inna historia. Reszta,

szczególnie ta której nie zdążą wydać, jest milczeniem,

i dalej za Wiliamem: „Konia!, Konia! Królestwo za konia”,

nawet za marną chabetę.

Zmieniony: Czwartek, 18 Marzec 2010 11:47
 


Pokaż inne publikacje tego Autora..

Logowanie





Nie pamiętasz hasła?
Nie pamiętasz nazwy?
Załóż swoje konto!

Gościmy

Naszą witrynę przegląda teraz 13 gości 

Imieniny


5 Lutego 2012
Niedziela
Imieniny obchodzą:
Adelajda, Agata,
Aga, Albin, Izydor,
Jakub, Jan,
Justynian, Paweł,
Piotr,
Strzeżysława
Reklama:
Reklama
Reklama: