Wycieczkowiec PDF Drukuj Email
Utwory - Poezja
Wpisany przez Adam Machoczek   
Czwartek, 31 Marzec 2011 23:49


Gdy weszłem do twej kajuty zostawić śniadanie   
leżałaś czytając książkę owinięta peniuarem   
a ja zapatrzony w krągłości nie byłem w stanie   
ustać z tacą drżąc cały otumaniony twym czarem.
   
Kiwnęłaś tylko ręką, że mam sobie już pójść   
niezdarnie manewrując stawiałem swoje stopy   
i ... runąłem na ciebie, nim zdążyłem wyjść.   
Krzyczałaś, naga. Wiedziałem, że będą kłopoty. 
 
Kapitan czerwony od złości rękami gestykulował.   
Twoja matka łamiącym się głosem wzywała lekarza.   
Ojciec twój wrzeszczał: Kto cię, durniu, wychował.   
A ty się śmiałaś łaskocząc piórkiem od kałamarza.
  
Wreszcie postanowiono wysadzić mnie na plażę.   
Statek odbijał, a ty jak głupia spuściłaś szalupę.   
Wiosłowałaś wołając: o tobie tylko, nicponiu, marzę.   
Odpowiedziałem jej: Uwielbiam twoja mleczną pupę.
  
Potoczyliśmy się razem po nabrzeżnym piasku   
scałowując z zapałem słoną wodę z warg i sutków.
Budziliśmy namiętność palcami w wieczornym blasku,
a potem leżeli nadzy śmiejąc się, jak para głupków.  
 
Nie wiem, jaki diabeł siedzi we mnie, czy w tobie. 
Czy ocalisz mą skórę, czy swoją stracisz na dobre.  
Lecz zaufałem do końca tej nagłej serca potrzebie   
każącej patrzeć się, wciąż patrzeć, w oczy twe modre.

 


Pokaż inne publikacje tego Autora..

Logowanie





Nie pamiętasz hasła?
Nie pamiętasz nazwy?
Załóż swoje konto!

Gościmy

Naszą witrynę przegląda teraz 13 gości 

Imieniny


19 Maja 2012
Sobota
Imieniny obchodzą:
Augustyn, Celestyn,
Iwo, Mikołaj,
Pękosław, Piotr,
Potencjana
Reklama:
Reklama
Reklama: