Itinerarium PDF Drukuj Email
Utwory - Inne
Wpisany przez Sławomir Jankowski   
Niedziela, 28 Czerwiec 2009 09:46


 

    15 stycznia 2009  

    „W hełmie, z automatem, w przydużym drelichu wygląda jak łącznik z warszawskiego powstania.” (Ryszard Kapuściński, Fedaini) 

   Ilu dziennikarzy (w Polsce) u progu 2009 roku znało ten cytat? Wiedziało skąd pochodzi? O kim mowa? Kto to napisał? Kiedy? Ilu zdawało sobie sprawę, że bez tej wiedzy nie da się rzetelnie i bez narażenia na śmieszność, komentować sytuacji na krwawym Bliskim Wschodzie.    

 

    1 lutego 2009    chimera  mrzonka, urojenie, fantazja, ułuda; (w. l. mn.) kaprysy, grymasy, fanaberie, fochy, humory, dąsy; wybryki dziwactwa.  (Władysław Kopaliński, Słownik wyrazów obcych i zwrotów obcojęzycznych)

 

    2 lutego 2009

    Mam takie zdjęcie, ściągnięte z Internetu: uśmiechnięci serdecznie obok siebie, przy stoliku w jakiejś księgarni (może czytelni) Gustaw Herling-Grudziński i Ryszard Kapuściński. Gdzie indziej Mariusz Szczygieł opisuje Kapuścińskiego zachwyconego lodami, jakimi delektował się z Herlingiem w Neapolu.   Nie mogę (przy obecnym poziomie mojej wiedzy) najzwyczajniej zrozumieć, po lekturze większości dzieł Kapuścińskiego, a także po przeczytaniu Innego Świata, opowiadań, kilku esejów i fragmentów Dziennika pisanego nocą Herlinga, jak ten ostatni polubił i zaprzyjaźnił się z autorem Chrystusa z karabinem na ramieniu. Są oczywiście punkty zbieżne miedzy oboma pisarzami, ale przecież Grudziński z reguły bywał taki kategoryczny w swoich ocenach…   W Dzienniku pisanym nocą (w wyborze Henryka Chłystowskiego), wydanym przez Czytelnik w 2001 roku, jako tom 2 Pism wybranych, Herling nie wspomina o autorze Cesarza ani słowa; zresztą podobnie u Kapuścińskiego trudno doszukać się w Lapidariach wzmianki o autorze Podróży do Burmy.

 

    5 lutego 2009

    Wczoraj okazało się, że w bieżącym roku miejscem mojego dwutygodniowego pobytu wakacyjnego (na przełomie lipca i sierpnia) będzie Solina, miejscowość wypoczynkowa w Bieszczadach, położona blisko granicy z Ukrainą, niedaleko Lwowa i Drohobycza.   Siłą rzeczy fakt ów przywołał na myśl postać Brunona Schulza. Rano w Internecie (Wikipedia) przeczytałem życiorys „polskiego prozaika, grafika, malarza, rysownika i krytyka literackiego pochodzenia żydowskiego”.  Wniosek: nawet magiczny Schulz miewał jakże wielkie problemy z egzystowaniem i – co jeszcze bardziej zdumiewające – z publikacją swoich tekstów. Jakże wielu mu współczesnych nie poznało się na talencie pisarza, którym wprost zauroczony był Ryszard Kapuściński, a Herling ani przez chwilę nie kwestionował jego talentu, stawiając go w Dzienniku pisanym nocą w jednym szeregu obok Kafki i Kubina, albo (w innym miejscu) – obok Gombrowicza i Witkacego.

 

    12 lutego 2009

    Już sama nazwa: Instytut Pamięci Narodowej, jest, co najmniej niefortunna, żeby nie rzec – wypaczona. A co gorsza, za sprawą działalności „historyków”, zatrudnionych w tej instytucji państwowej, jej nazwa właściwie powinna brzmieć: Instytut Upolityczniania Pamięci.

 

    14 lutego 2009

    „Musimy odróżniać dwie sprawy: stan obecny od tendencji. Stan obecny może być straszny, ale wewnątrz tego strasznego stanu może się kształtować pomyślna tendencja. I to powinniśmy śledzić. Musimy każdą sytuację widzieć dynamicznie.”  (Ryszard Kapuściński, Rwący nurt historii)

 

 

    16 lutego 2009

    W „Wysokich Obcasach” nr 7 (510) reportaż Joanny Klimowicz Jedna wiara, jedna poduszka, o współczesnych Tatarach polskich, ich tradycji zaślubin i o tym, o czym mówi Tomasz Miśkiewicz, mufti Muzułmańskiego Związku Religijnego w Rzeczypospolitej Polskiej: „Jest duży nacisk rodziny, by szukać żony, męża we własnym środowisku. Temu służą bale tatarskie, spotkania rodzinne, młodzieżowe prywatki, a w dzisiejszych czasach Internet. Szacuję, że 95 proc. małżeństw w naszym środowisku to małżeństwa niemieszane, czysto tatarskie. – Aż tyle? – nie dowierzają nawet sami Tatarzy. Mieszane zawierane są mniej uroczyście, po cichu. Rodzina nie ma się, czym chwalić.”   Jeden z Tatarów dodaje anonimowo: „Dziadek był zasadniczym człowiekiem, więc kiedy najstarszy syn ożenił się z katoliczką, dziadek go się wyrzekł. Potrafił spacerować pod jego domem, ale do niego nie zaszedł, nigdy nie odwiedzał wnuków, syna nie poznawał na ulicy.”     19 lutego 2009    Kilka lat temu, a było to bodaj zimą, wychodziłem do pracy. Dochodziła czwarta nad ranem, było jeszcze ciemno. Zauroczył mnie widok ogromnej wierzby płaczącej, która stała niedaleko mojego domu w blado pomarańczowym świetle ulicznej lampy. Zawróciłem. Napisałem wiersz. Istnieje zapewne ciągle gdzieś, zanotowany w którymś z moich kalendarzy, pewnie nie na tyle dobry, by nadawał się do druku.   Niedługo potem wierzbę płaczącą ścieli (jak tej zimy w Pakistanie talibowie głowę polskiego geologa, inżyniera Piotra S.). Pozostała pamięć i wiersz.

 

    20 lutego 2009

    Herling pod datą 3 października 1980 roku, w Maisons-Laffitte, notuje w Dzienniku pisanym nocą myśl z testamentu księdza Józefa Sadzika: „Nie jest ważne, ile kto zdziała – zależy to wyłącznie od niezasłużonych talentów. Liczy się cierpienie złączone z krzyżem Jezusa, liczy się uczciwość i dobroć”.    

 

    21 lutego 2009

    Słowo, fragment, wiersz, opowiadanie, reportaż, kartka w dzienniku, książka – są jedynie środkami, pretekstami do zbudowania własnego świata. (4.00)    

 

    24 lutego 2009

    Przeczytałem książkę Ryszarda Kapuścińskiego, a raczej o Ryszardzie Kapuścińskim, zatytułowaną Dałem głos ubogim. Wartość tej lektury wyraża się chociażby już tylko w jednym: pokazuje autora Hebanu, Jeszcze jednego dnia życia i Taccuino d’appunti z innej - włoskiej perspektywy, która jest mi jakże bliska.     25 lutego 2009    Intuicja, intuicja… Na przełomie czerwca i lipca 2008 roku nad grobem ks. Józefa Tischnera (i w ogóle podczas całego pobytu w Łopusznej) bardzo dużo myślałem o Ryszardzie Kapuścińskim, o jego podróżach, nic nie wiedząc o związkach między oboma myślicielami. Potem napisałem wiersz.

 

 

 moje lapidarium 

popatrz na gołębie pocztowe

lecą wysoko nad otwartą książką

pogrążone w zadumie niczym nie zmąconej

dwa krańce jednego ciągu 

 

proces komunikacji to ruch linearny 

 

i tylko czasem żwawy żuk

przebiegnie leśnym duktem w Górznie

powie dzień dobry napotkanej mrówce 

 

paprocie zaszumią wokół

skały filozofa w Łopusznej

cmentarz zalany słońcem

 

    Dziś, po blisko ośmiu miesiącach od tamtej podróży do Łopusznej, sięgnąłem po książkę Kapuścińskiego Ten Inny, a w niej, pośród sześciu wykładów, znalazłem ten wygłoszony „30.09.2003 roku w Krakowie, podczas inauguracji roku akademickiego w Wyższej Szkole Europejskiej im. Ks. Józefa Tischnera”, zatytułowany „Inny w globalnej wiosce”. Po przekartkowaniu książki wiem, że Kapuściński nawiązał w nim do filozofii Tischnera. Sam jestem ciekaw, jak to w szczegółach wygląda.  

 

    27 lutego 2009

    Czytam wykład „Inny w globalnej wiosce”. Można o Kapuścińskim śmiało, bez cienia ironii, napisać, że jest prawdziwym człowiekiem renesansu, współczesnym Leonardo da Vincim myśli, pióra… (Mam nadzieję, że tym ostatnim stwierdzeniem nie narażę się na zarzut egzaltacji, która jednak ma prawo przytrafić się piszącemu o 4.33 nad ranem.)     3 marca 2009    Możliwy początek końca Imperium? Moment, kiedy jednocześnie zarówno władza (rządzący), jak i poddani (lud, rządzeni) przestają wierzyć w ideologię, na której Imperium zbudowano.   Owe utajone, podskórne procesy korozji, rozpadu opisywał Kapuściński, między innymi, w swoim Imperium, chociaż akurat na ten konkretny aspekt nie zwrócił – co dziwne – uwagi. Być może uznał go za oczywisty, wielokrotnie opisany, albo po prostu ów wątek umknął jego uwadze podczas pisania, albo mojej – w czasie lektury jego książek.  

   Bez ideologii może powstać, istnieć dyktatura, ale imperium już nie…

 

 

   Na ciąg dalszy zapraszam na stronę itinerarium.bloog.pl. Komentarze mile widziane.
Zmieniony: Wtorek, 30 Czerwiec 2009 14:53
 


Pokaż inne publikacje tego Autora..

Logowanie





Nie pamiętasz hasła?
Nie pamiętasz nazwy?
Załóż swoje konto!

Gościmy

Naszą witrynę przegląda teraz 25 gości 

Imieniny


5 Lutego 2012
Niedziela
Imieniny obchodzą:
Adelajda, Agata,
Aga, Albin, Izydor,
Jakub, Jan,
Justynian, Paweł,
Piotr,
Strzeżysława
Reklama:
Reklama
Reklama: